Po znakomitym meczu w Świdniku z Avią i przyzwoitym starciu z I-ligowym Ruchem nastał czas na domowy pojedynek Lechia Zielona Góra z zespołem z samego dołu tabeli. Piłkarze z Zachodniopomorskiego jeszcze nie wygrali, ale stopniowo zaczynają gromadzić punkty. Jak będzie tym razem?
ANALIZA RYWALA
Fatalny początek sezonu
Początek sezonu Klub Sportowy Świt Szczecin to kontynuacja fatalnej dyspozycji zespołu z rundy wiosennej zeszłego sezonu. Pierwszy sezon w wykonaniu Świta na II-ligowych był świetny i zameldowali się nawet w barażach o awans. Początek zeszłego wskazywał na podobny scenariusz, jednak runda wiosenna zmieniła priorytety. Po dużym spokoju pojawiły się ciemne chmury, dryfujące nad szczecińskim Skolwinem. Ostatecznie Świt przezwyciężył wszelkie trudności i utrzymał się bez konieczności gry w barażach o utrzymanie. Po problemach w Świcie zdecydowano się ustabilizować kadrę, by przyszły sezon przeżyć bez szwanku. Jako jedyne znaczące odejście należy uznać Grzegorza Aftykę, który zasilił Avię Świdnik. Póki co nie przynosi to oczekiwanych rezultatów, a pierwsze 5 spotkań oznaczało tragedię dla zespołu z północnej części Szczecina. Przegrali wszystkie spotkania, gdzie szczególnie bolesne były boje z rezerwami Legii i Hutnikiem Kraków (oba spotkania rozegrane na wyjeździe). U siebie Świt przegrywał, ale potrafił nawiązać walkę z rywalami.
Cecherz na ratunek
Po meczu pucharowym z Olimpią zwolniono Marcina Sasala, a do klubu przyszedł Przemysław Cecherz. 53-letni szkoleniowiec znany najbardziej z Wieczystej Kraków i Widzewa Łódź po kilkudniowej przygodzie w Stali Stalowa Wola miał za zadanie naprawić trudną sytuację Władców Północy. Po nieudanym debiucie z Sandecją nadeszły 2 trudne spotkania, gdyż grali z dwoma silnymi spadkowiczami (GKS Tychy, Znicz Pruszków). Styl zespołu się poprawił, za czym poszły 2 remisy. Warto dodać, że są to historyczne sezony Świtu na trzecim poziomie rozgrywkowym, jednak w Szczecinie chcą się na tym poziomie ustabilizować. Stąd w planach jest rozbudowa stadionu, który po modernizacji ma spełniać wymogi II Ligi.
Portowców nie brakuje
Obecnie szeregi Świtu zasila dwóch zawodników z ogromnym doświadczeniem na poziomie Ekstraklasy oraz wypracowanym wysokim statusie w Pogoni Szczecin. Mowa o 37-letni Austriaku, Alexanderze Gorgonie oraz 39-letnim Adamie Frączczaku. Kolejnym akcentem od bardziej prestiżowego sąsiada z tego samego miasta jest Dawid Kort, swego czasu duży talent, który nie pokazał pełni potencjału i bardzo często zmieniał kluby. Klub z północnej części miasta nie narzeka na brak graczy, którzy przyczynili się do historycznego awansu. Wśród nich znajdziemy kapitana Kamila Wojdaka, Szymona Kapelusza, Kacpra Nowaka, Damiana Ciechanowskiego czy Szymona Nowickiego. Z lubuskich akcentów mamy 20-letniego Jakuba Żendełka, który grał dla Stilonu na poziomie III Ligi. Z transferów przychodzących poza byłymi Portowcami należy wyróżnić doświadczonych I-ligowców. Bramkarz Mateusz Abramowicz oraz pomocnik Konrad Nowak przyszli z Odry Opole, a teraz chcą pomóc Świtowi. Dużą robotę dla zespołu wykonuje Krzysztof Ropski, który w dwóch pierwszych sezonach strzelał dwucyfrową liczbę bramek. Duma Północy próbuje też stawiać na młodszych graczy, czego dowodem są Mateusz Andruszko czy Dawid Szwiec.
Kto wyciśnie dziś maksimum potencjału?
Ostatnie 2 mecze Świtu pokazały, że w zespole drzemie spory potencjał, którego nie należy mierzyć przez pozycję w tabeli. Jak nie możesz liczyć na kogoś to najlepiej liczyć na siebie. Jak będzie w rzeczywistości na Dołku?
Dowiemy się tego już jutro o 20:00. Transmisja na kanale TVP3 Gorzów Wielkopolski!

Dodaj komentarz