Cenne zwycięstwo w Tychach z niepokonanym do tego momentu GKS-em sprawiło, że sytuacja w tabeli wciąż jest otwarta. Jeśli podopieczni Sebastiana Mordala chcą względnie kontrolować sytuację należy się przełamać na Dołku. Do Zielonej Góry przyjeżdża Stal Stalowa Wola, sąsiad Lechii w tabeli ligowej. Czy będzie to spotkanie, które przyniesie pierwsze zwycięstwo od połowy sierpnia?
Niezły początek…
Stal Stalowa Wola zaczęła sezon od wyjazdu do rezerw Legii, gdzie wyrównane spotkanie przechylili na swoją korzyść za sprawą Maksymiliana Hebla w doliczonym czasie gry. Po prezentacji zespołu nadszedł mecz domowy z GKS-em Tychy, gdzie pierwsza połowa oznaczała badanie sił. Druga część spotkania przyniosła emocje, gdzie Stalówka w wielu fragmentach pokazywała się z dobrej strony. Ostatecznie przyjezdni zwyciężyli spotkanie. Wyjazd do Bielska-Białej na mecz z Rekordem okazał się bolesnym doświadczeniem, gdyż miejscowi zasłużenie zwyciężyli w tym spotkaniu. Najlepszym dowodem na to była pierwsza połowa, gdzie gospodarze szybko strzelili dwie bramki i kontrolowali przebieg spotkania. Nadszedł powrót do domu, gdzie podopieczni Jarosława Skrobacza podejmowali dotychczasowego rywala, Avię Świdnik. Pierwsze pół godziny należało do Hutników, którzy lepszy fragment zamienili na bramkę. Wkurzeni Lotnicy ruszyli na gospodarzy, jednak Stalówka z trudem wytrwała bez utraty bramki. Do tego zawodnicy Stało wyprowadzili zabójcze ciosy, za sprawą Maksymiliana Hebla, Dawida Wolnego oraz Anthonyego Rogalskiego. dzięki czemu świętowali zaskakująco wysoką wygraną.
…z poczuciem niewykorzystywanego potencjału
Zielono-Czarni wyjechali do Chojnic, by zmierzyć się z Chojniczanką. Po dobrym początku Hutnicy stracili gola, co wytrąciło ich z dobrego rytmu na większość spotkania. Ostatecznie obudzili się na ostatnie 20 minut, w których to jednak gospodarze przechylili szalę na swoją korzyść. Identyczny przebieg miał mecz w Krakowie z Hutnikiem, tylko że tam strzelanie rozpoczęła Stal, a jeszcze w pierwszej części spotkania Hutnik odpowiedział dwoma trafieniami. Mobilizacja w samej końcówce nie pomogła i trzeci wyjazd z rzędu zakończył się bez punktu. Pora wrócić do domu, gdzie mecz z Zawiszą dostarczył wielkich emocji. Po usypiającym pierwszym kwadransie obchodzący urodziny Jakub Jeleń dał prowadzenie Zielono-Czarnym. Wydawało się, że Stal będzie kontrolowała to spotkanie, ponieważ czerwoną kartkę otrzymał zawodnik gości, Mateusz Stępień. Nic z tych rzeczy, wprowadzony na boisko Sebastian Rak wyrównał stan rywalizacji. Po przerwie Jakub Jeleń strzelił 2 gole i dwubramkowe prowadzenie przy przewadze jednego zawodnika wydawało się idealną sposobnością do wygrania meczu. Zawisza szybko odpowiedział, a spotkanie stało się bardzo otwarte z obu stron. Wykorzystali to przyjezdni, wyrównali i wywieźli punkt ze Stalowej Woli. Wyjazd do Nowego Targu pogorszył nastroje kibiców i działaczy Stali. W 4. Minucie czerwoną kartkę otrzymał Jarosław Czerwik, dzięki czemu Podhale całkowicie kontrolowało boiskowe wydarzenia. Wygrali pięcioma bramkami, a po meczu zwolniono dyrektora sportowego Leandro. Konsekwencje poniósł również trener Jarosław Skrobacza, dla którego spotkanie z Podhalem było ostatnim w roli trenera Zielono-Czarnych.
Mariusz Arczewski wydostaje Stal z problemów
Nadeszło domowe spotkanie z Resovią Rzeszów, która przed spotkaniem ze Stalówką zdobyła zaledwie 3 punkty. Wbrew pozorom mecz przynosił wiele problemów Stali, ale ostatecznie zawodnicy ze Stalowej Woli zwyciężyli Derby Podkarpacia. Nowy pierwszy trener, Mariusz Arczewski, dotychczasowy asystent Jarosława Skrobacza mógł świętować w debiucie. Kolejny mecz, w Pruszkowie ze Zniczem pokazał, że jeszcze trochę pracy jest do wykonania. Gospodarze kontrolowali spotkanie w pierwszej połowie i prowadzili do przerwy dwoma bramkami, zaś w drugiej części wytrwali napór Stali i dobili przyjezdnych. Powrót do domu i ważne spotkanie dla losów dolnej części tabeli. Do Stalowej Woli przyjechały rezerwy Śląska. Przyjezdni dobrze weszli w mecz, ale nie zamienili lepszego momentu na bramkę. Zrobiła to Stal, gdzie Jakub Jeleń popisał się hat-trickiem. Śląsk się nie poddał i był bliski zdobycia punktu, jednak Zielono-Czarni wytrwali, zdobywając arcyważne 3 punkty. Wyjazd do Łęcznej przyniósł z kolei upragnione przełamanie w delegacjach, choć grę w tym spotkaniu prowadzili gospodarze. Byli jednak nieskuteczni, a Stalówka wykorzystała swoje okazje, dzięki czemu świętowali drugie zwycięstwo na wyjeździe. Było to w pełni zasadne, ponieważ po meczu w Łęcznej wydostali się ze strefy spadkowej. Dobrą serię można było wyczuć w szeregach Hutników podczas kolejnego starcia, gdzie u siebie podejmowali Sandecję Nowy Sącz. W pierwszej połowie zdominowali rywala, jednak nie potrafili zdobyć gola. Druga część oznaczała początkowe oddanie inicjatywy Sączersom, jednak Zielono-Czarni po gorszym momencie odzyskali kontrolę nad meczem. W końcu zdobyli bramkę, a trzecie zwycięstwo z rzędu stało się faktem.
Śmiałe spoglądanie na miejsca barażowe zaczęło się stawać realną perspektywą, gdyż dobra seria i rywal z dolnych rejonów tabeli pozwalały wierzyć w komplet punktów. Początek spotkania z Sokołem Kleczew potwierdzał realność założeń, gdyż Stalówka strzeliła gola i przez pierwsze pół godziny dominowała przeciwnika. Rywal ocknął się i wyrównał stan rywalizacji, co wkurzyło podopiecznych Mariusza Arczewskiego. Po rozpoczęciu drugiej części meczu, gdzie atakowali miejscowi Sokół zaczął dochodzić do głosu, a golę na wagę zwycięstwa dla zawodników z Wielkopolski strzelił były zawodnik Stali, obecny lider klasyfikacji strzelców Kacper Śpiewak. Zielono-Czarni dążyli do odpowiedzi, posyłali nawet bramkarza, Mikołaja Smyłka. Ostatecznie dobra seria się skończyła i obecnie Hutnicy są na 11. Miejscu, pozycję wyżej od Lechii.
Problemy przed sezonem…
Przed sezonem wyniki Stali Stalowa Wola były ciężkie do zdefiniowania, przez panujący chaos przed sezonem. Zwolniony został Dariusz Kantor, który w końcówce zeszłego sezonu objął Stalówkę i utrzymał ją w II Lidze. Zatrudniono Przemysława Cecherza oraz Michała Wrzosa. Obaj Panowie nie przepracowali miesiąca w klubie, a więc trzeba było znaleźć nowego trenera i dyrektora sportowego. Ostatecznie postawiono na Jarosława Skrobacza, najbardziej znanego z Ruchu Chorzów, który wprowadził i trenował w Ekstraklasie. 59-latek w ostatnim czasie pracował w Odrze Opole, gdzie po pięćdziesięciu meczach stracił posadę. Nowym dyrektorem sportowym został Leandro, który ostatnio pracował w I-Ligowym Górniku Łęczna. W trakcie sezonu doszły kolejne problemy, gdzie wspomniany Dariusz Kantor ujawnił propozycję podpisania kontraktu w niedzielę ze strony klubu, zaś następnego dnia miało już jej nie być. Były trener Stali wprost powiedział, że ma żal do działaczy klubu, przy okazji doceniając wsparcie, jakie otrzymał od kibiców. Po derbach z Resovią nadeszła odpowiedź ze strony prezesa Marcina Łopatki, który przy okazji odniósł się do finansów klubu. Wspomniał, że zaległości względem byłych piłkarzy i pracowników klubu wynoszą miesiąc bądź dwa. Z chęci przejęcia klubu zrezygnowali inwestorzy, którzy od dłuższego czasu krążyli wokół Stalówki, a prezes wspomniał o zabezpieczeniu finansowym do końca roku.
…z nienajgorszym składem na koniec
Skład przeszedł rewolucję, a czołowi gracze odeszli z klubu. Wśród nich mamy wspomnianego wcześniej Kacpra Śpiewaka, Krystiana Getingera, Bartłomiej Kukułowicza (obaj poszli do I-Ligowej Stali Mielec), Damiana Oko (do Resovii), Jakuba Kendzii (do I-Ligowej Warty Poznań) czy Słowak Lukas Hrnciar (do III-Ligowej Victorii Września). Jednym z kluczowych wzmocnień jest 27-letni Adam Chrzanowski, który w zeszłym sezonie był podstawowym stoperem I-Ligowej Odry Opole, a wcześniej zdobył doświadczenie w Ekstraklasie czy Serie B. Z doświadczonych ligowców do zespołu trafił Dariusz Kamiński, który rozegrał ponad 100 meczów w II Lidze. 27-latek przeszedł do Stalowej Woli z Chojniczanki Chojnice. Podobnym graczem jest Maciej Śliwa, który trafił do Stalówki z Sokoła Kleczew. 25-letni pomocnik zagrał również w Ekstraklasie, jednak największe doświadczenie zdobył w I i II Lidze. Przed klubem z Wielkopolski grał w GKS-ie Jastrzębie, zaś najwięcej czasu spędził w Miedzi Legnica. Związany z Miedzią jest inny transfer Hutników, Paweł Żyra. 28-letni pomocnik również ma za sobą grę w Ekstraklasie, jednak ostatni sezon spędził w rezerwach Miedzi Legnica. Najwięcej spotkań zanotował w I Lidze, gdzie rozegrał ponad 100 meczów.
Przyszli również młodzi zawodnicy, a jednym z bardziej interesujących jest transfer definitywny Jakuba Jelenia. 23-letni napastnik jest synem Ireneusza Jelenia, a w tym sezonie dołożył już konkretne liczby. W 14 meczach strzelił 7 goli, gdzie znajdziemy dwa hattricki. Wykupiony został również 19-letni Szymon Kwapisz, który jako środkowy obrońca rozegrał już parę spotkań. Wypożyczeni zostali również Jarosław Czerwik, Kamil Soberka, Kuba Nawrocki, Anthony Rogalski czy Kongijczyk Gedeon Nengo. Jedynie Kamil Soberka nie zagrał zbyt wiele przez doznany uraz, podczas meczu z GKS-em Tychy. Całość uzupełniają doświadczeni gracze w I i II Lidze, którzy pozostali w klubie : Piotr Żemło, Dawid Wolny, Maksymilian Hebel, Łukasz Furtak, Kamil Kort, Hubert Tomalski, Patryk Zaucha czy Mateusz Radecki (trzech ostatni zagrali również kilkanaście spotkań w Ekstraklasie). Pokazuje to, że mimo problemów w Stalowej Woli potrafili zebrać całkiem ciekawe połączenie młodych graczy z doświadczeniem. Sam trener, 45-letni Mariusz Arczewski głównie pracował jako asystent w Koronie Kielce, gdzie pomagał Kamilowi Kuzerze i Jackowi Zielińskiego. Jedyna samodzielna praca przed Stalą miała miejsca w rezerwach Korony Kielce, na poziomie III Ligi.
Czy Lechia będzie w stanie pokonać zespół, który nie tak dawno grał w I Lidze, a obecnie radzi sobie nieźle, pomimo problemów organizacyjno-finansowych? Spotkanie obędzie się o godzinie 18:00 na Dołku, zaś transmisja będzie dostępna na tvpsport.pl.

Dodaj komentarz