Trwa ładowanie strony
Najnowsze
10/10/2026 · 2 liga

Rezerwy Legii przełamują się na Dołku! Domowy kryzys Lechii wciąż trwa.

Lechia zamierzała złapać wiatr w żagle od początku spotkania, co pokazała przez pierwsze 5 minut. Potrafili skutecznie spressować przeciwnika, zaś największą aktywność wśród piłkarzy z Winnego Grodu wykazywał Michał Szmigiel. Wszystko co dobre się szybko kończy i to potwierdził dobry fragment rywali. Trudny moment trwający do 20. minuty szczególnie dał znaki w momencie, gdy rezerwy Legii seryjnie wywalczały rzuty rożne i z ponowień dochodzili do dobrych pozycji. Najlepsze z nich miało miejsce w 10. minucie, gdy po dośrodkowaniu z lewego sektora do strzału doszedł Cyprian Pchełka. 20-latek uderzył głową, jednak czujność zachował Jakub Bursztyn. Ciężki fragment udało się przetrwać, a podopieczni Sebastiana Mordala zaczęli się stopniowo rozpędzać. Do dobrej pozycji  w polu karnym doszedł w 23. minucie Kamil Olek, jednak został zablokowany. Do piłki dopadł jeszcze Przemysław Bargiel, ale jego strzał przeszedł tuż obok prawego słupka. W 29. minucie dobre dogranie z prawej strony otrzymał Dawid Dębski, który w swojej okolicy dwóch piłkarzy odegrał do kolegi z zespołu. Ten nie zdołał pokonać Jana Biendugi, który dobrze interweniował na linii. Szansę na poprawkę miał Dębski, ale jego próbę fenomenalnie zablokował doświadczony Łukasz Góra. Szmigiel był coraz aktywniejszy, co napędzało kolejne ataki na lewej stronie. Dowodem tego akcja z 35. minuty, gdzie wyszedł mu centrostrzał, zmierzający w stronę bramki młodego golkipera przyjezdnych. Podobna próba wyszła z drugiej strony minutę później, a futbolówka tym razem trafiła w poprzeczkę. Najlepszy fragment Lechii potwierdził Bargiel, który dograł piłkę na wolne pole do Szmigiela, ten zaś uderzył obok lewego słupka. Siódmy zespół w tabeli naciskał coraz mocniej, jednak pod koniec dał się wybić z rytmu. Tuż przed doliczonym czasem gry podopieczni Marcina Matysiaka stworzyli zagrożenie z lewej strony, jednak gracze z Winnego Grodu ciągle blokowali próby rezerw Legii. W końcu Maciej Saletra przyjął piłkę i dograł do Cypriana Pchełki. Ofensywny pomocnik się nie zastanawiał i uderzył lewą nogą nie do obrony dla kapitana miejscowych.

 

Podopieczni Sebastiana Mordala prowadzili grę, ale niewiele z tego wynikało. Najgroźniejszą okazję wypracował sobie Olek, który doszedł do dobrej pozycji na skraju pola karnego i strzałem z zewnętrznej części stopy sprawił problemy 18-letniemu bramkarzowi rezerw Legii. Przyjezdni raz na jakiś czas potrafili się ogryźć, czego dowodem akcja z 61. minuty, gdzie Białorusin Mikanovich sprawdził Bursztyna. Klarownych okazji nie było za wiele, aż nadeszła 70. minuta. W okolicach koła środkowego niewidoczny w dzisiejszym spotkaniu Bekem Bicki spressował Przemysława Bargiela. Były zawodnik m.in. Wieczystej Kraków uległ presji Austriaka i odegrał do Bursztyna, jednak zrobił to na tyle niefortunnie, że przelobował kapitana swojego zespołu. Potrójna zmiana dokonana przed tym feralnym momentem dla gospodarzy nie pomogła, kolejne akcje graczy z Winnego Grodu nie przyniosły efektu. Nawet przy dużej waleczności w polu karnym i licznych dośrodkowaniach nie udało się poważniej zagrozić bramkarzowi Legii II. Zawodnicy przyjezdnych mogli zamknąć spotkanie, za sprawą rezerwowego Patryka Konika, ale Bursztyn wybronił strzał zmiennika. Z kolei dobitka doświadczonego ekstraklasowicza, Mateusza Możdzenia nie trafiła do siatki. Najgroźniejszą okazję w szeregach zielonogórzan miał Filipa Szczotko, jednak jego próba została zablokowana. Seria meczów bez wygranej na Dołku przedłuża się, a Lechia póki co spada w tabeli o dwie pozycje.

 

 

 

 

 

Jak oceniasz ten materiał?Wybierz jedną reakcję
0unikalnych reakcji

Każda osoba lub przeglądarka jest liczona tylko raz. Zmiana reakcji nie zwiększa łącznej liczby głosów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

⌂Start ⚽Dzisiaj ●LIVE ☰Menu