Czas na małe podsumowanie, a może bardziej rozmowę o tym, co zaskoczyło nas podczas minionego weekendu na naszych ligowych boiskach. Emocji nie brakowało, a kilka wyników zdecydowanie zasługuje na zatrzymanie się przy nich na dłużej.
Zaczynamy od IV ligi, gdzie moim zdaniem największą niespodzianką było zwycięstwo Celulozy Kostrzyn nad Odrą nad Koroną Kożuchów 2:1. Korona od początku sezonu prezentuje się naprawdę dobrze, dlatego ten wynik może być pewnym zaskoczeniem. Z drugiej strony Celuloza już wcześniej pokazywała, że forma zespołu zaczyna iść w górę. To dla niej drugie ligowe zwycięstwo z rzędu, odniesione po wcześniejszych dwóch porażkach. Co ciekawe, nawet w przegranym spotkaniu w Iłowej z Piastem drużyna z Kostrzyna pozostawiła po sobie dobre wrażenie. Można więc powiedzieć, że „coś zaczęło tam klikać”, a wygrana z Koroną tylko to potwierdziła. Z kolei zespół z Kożuchowa po znakomitym początku sezonu delikatnie spuścił z tonu. W ostatnich czterech kolejkach Korona zdobyła cztery punkty, ale mimo słabszego okresu wciąż znajduje się na bardzo wysokim, trzecim miejscu w tabeli. Jak na beniaminka? Wynik zdecydowanie godny uwagi. Od początku sezonu w barwach Korony wyróżniają się szczególnie Patryk Zawojek oraz Bartosz Matysiak. Ten drugi może być jednym z ciekawszych nazwisk podczas zimowego okienka transferowego. Już teraz pojawiają się informacje o zainteresowaniu ze strony klubów z III ligi, dlatego utrzymanie go w Kożuchowie może nie należeć do najłatwiejszych zadań.
Przenosimy się do zielonogórskiej klasy okręgowej, gdzie za największą niespodziankę weekendu uznałbym zwycięstwo Czarnych Pałck nad Zorzą Ochla. Zorza przed sezonem przeszła sporą „rewolucję ofensywną”. Z drużyną pożegnali się przecież jej czołowi strzelcy Kacper Grzegorczyk, który przeniósł się do Promienia Żary czy Eryk Grzeszczyński, obecnie zawodnik Czarnych Żagań. Jakby tego było mało, Zorza od początku sezonu musi mierzyć się również z dużą liczbą kontuzji. Uraz wykluczył z gry także Bartosza Olejniczaka, najlepszego strzelca zespołu, a na ten moment trudno powiedzieć, kiedy ponownie zobaczymy go na boisku. Ostatnie tygodnie nie były dla Ochli łatwe. Najpierw przyszła porażka w Świdnicy z wiceliderem tabeli, a później przegrana z Czarnymi Pałck. Trzeba jednak pamiętać, że Zorza znajduje się obecnie na czwartym miejscu. Biorąc pod uwagę skalę letnich odejść oraz problemy kadrowe, można powiedzieć, że „czwarte miejsce smakuje tutaj znacznie lepiej, niż mogłoby się wydawać”. A Ochla? To wciąż teren, na który żadna drużyna nie przyjeżdża po łatwe punkty.
Na ten weekend wybrałem właśnie te dwa spotkania — Celuloza Kostrzyn nad Odrą – Korona Kożuchów oraz Czarni Pałck – Zorza Ochla. Dwie ligi, dwa nieoczywiste wyniki i kolejny dowód na to, że na lokalnych boiskach naprawdę trudno przewidzieć wszystko przed pierwszym gwizdkiem.
I właśnie za to lubimy piłkę nożną.
Czekamy na kolejne niespodzianki, gole i emocje. Bo jeśli następny weekend będzie równie ciekawy, znowu będzie o czym rozmawiać.

Dodaj komentarz